piątek, 8 stycznia 2016

Rozdział 1.

- Każdy musi mieć parę na Bal, Ron - powiedziała Hermiona.
- Ty niby masz? - zapytał chłopak jedząc KURCZAKA.
- Mam - odparła z dumą.
Harry uśmiechnął się.
- Ja też mam parę. Chyba nawet Neville ma - Harry wybuchł śmiechem.
Ron w przypływie złości rzucił kurczakiem w swoją siostrę, po czym wybiegł z sali. Zwrócił na siebie uwagę wszystkich obecnych. Potem jednak uczniowie wrócili do jedzenia i rozmów.

Przez całe popołudnie rudzielec nie odzywał się do nikogo. Siedział obrażony w dormitorium i, jak to określił Harry : " udawał, że uczy się na eliksiry". Na kolacji jednak odważył się na rozmowę z przyjaciółmi.
- Hermiono? - zaczął.
- Słucham - odpowiedziała dość sarkastycznie.
- Z kim idzieszz naa baal? - spytał.
- A co Cię to obchodzi? - zdenerwował się Harry.
- Jesteśmy przyjaciółmi - powiedział spokojnie Ron.
- No dobra. Bo zaszła taka sytuacja - zaczął.
- Chodzi o to, że idę ze Snapem, a Harry z McGonagall - szybko powiedziała Hermiona.
- What?????!!!!- wykrzyknął te słowa, zupełnie jakby był mugolem podobnym do mnie. Potem krzyczał i krzyczał ( nikt go nie słuchał), a na końcu wybiegł z sali. Mimo tego przyjaciele nie mieli mu za złe tego zachowania, bowiem wiedzieli więcej od niego.

Tymczasem przy stole nauczycielskim panowała wielka radość. Snape i McGonagall zachowywali się tak, że rozbawili wszystkich nauczycieli.
- I co, Minervo? Wygrałem zakład, wygrałem zakład! - śpiewał radośnie i śmiał się. Widok niecodzienny.
- Brawo - odpowiedziała z grymasem niezadowolenia na twarzy.
- Wkurzyłem rudego, wkurzyłem rudego - dalej śpiewał.
- Potter! - wrzasnęła Minerva. Rozmowy w sali ucichły, a oczy chłopca były zwrócone na nauczycielkę.
- Panie Potter, kiedy potrenujemy taniec? Przecież musimy być najwspanialszą parą na balu - powiedziała uroczym głosem. Wszyscy na sali patrzyli na nią ze zdziwieniem, a niektórzy zaczęli się śmiać.

- Gratuluję, koleżanko - powiedział Snape, wciąż w dobrym humorze.
- Nie jestem gorsza. Ty wkurzyłeś rudego, a ja zadziwiłam wszystkich - powiedziała z dumą.
- Jesteśmy kwita. Ale mnie lepiej poszło - mówił.
- Nie chwal się, Severus - powiedziała nauczycielka transmutacji i wyszła z sali.
Dla wtajemniczonych:
" Powiedziała ta, co ciągle gada, że kupi do Hogwartu lodówkę Bosch'a. "
Dla tych, co nie wiedzą:
" Powiedziała ta, co ciągle gada o tym, że Gryffindor wszystko wygrywa"
 - pomyślał Severus, po czym zaczął się śmiać. Uczniowie patrzyli na niego z przerażeniem. Pomyślał, że musi częściej wchodzić w zakłady z Minervą.

Interesująca jest historia całego zakładu, a także tego, co mają z nim wspólnego Harry i Hermiona, ale o tym dowiecie się w kolejnym rozdziale...

Napisała: HasztagZuzu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz