środa, 27 stycznia 2016

Rozdział 4

Ginny Weasley od rana miała złe przeczucia. Gdy tylko się obudziła, pomyślała, że ten dzień nie będzie normalny. Nigdy wcześniej nie miewała takich uczuć, więc zmartwiło ją to. Może coś z Harrym? Szybko odrzuciła tę myśl i udała się na śniadanie. Tam jak zwykle przywitała się z innymi Gryfonami i rozpoczęła swoje standardowe pogaduszki.

Wszyscy uczniowie rozmawiali o zbliżającym się meczu. Mają grać Ślizgoni i Gryfoni, więc napięcie było jeszcze większe, ze względu na nienawiść pomiędzy domami. Zagorzałe dyskusje przerwał trzask drzwi. Oto, ku stołowi nauczycielskiemu zmierzał Severus Snape w różowej czapce. Mieszkańcy Slytherinu patrzyli na opiekuna domu z niedowierzaniem, Puchoni usiłowali zachować powagę, a Krukoni chichotali cicho. Oczywiste jest, iż Złota Trójca i inni Gryfoni pokładali się ze śmiechu. Tylko Hermiona Granger zauważyła, że pod różową czapką kryją się umyte włosy. Na początku wywołało to atak śmiechu, ale później doszła do wniosku, że umycie włosów było dobrym pomysłem. "Dobrze by było, gdyby na Bal też je umył, jeszcze wszy mnie zaatakują" - pomyślała.

Severus Snape wcale nie był zadowolony z tego obrotu spraw. Po raz pierwszy, uczniowie zamiast kulić się ze strachu na jego widok, śmiali się. Śmiali się z niego. Nie mógł tego tak zostawić. Nie, nie nikt nie będzie kpił z Mistrza Eliksirów. Uśmiechnął się, szczerze, pokazując piękne, białe zęby, o które dbał przez całe życie. O, tak lepiej. Wszyscy znów mieli na twarzach wyraz zdziwienie. O to mu chodziło. Nikt nie chichotał. Widział tylko, że Harry Potter i Hermiona Granger uśmiechają się pod nosem. Nie dziwił się im, przecież znali historię zakładu. I wiedzieli, że najlepsze jeszcze przed nami...

Wielka Sala była już cała zapełniona, gdy wkroczyła do niej profesor McGonagall. Wszyscy zastanawiali się, czemu nie przybrała postaci kota, jak zwykła robić. Może chciała wyrwać się z rutyny, jak to mawiają mugole? Nikt poza dyrektorem, Snapem i dwójką Gryfonów tego nie wiedział. 

Rozmowy o błahych sprawach przerwał dźwięk stukania o szkło. To Profesor McGonagall uderzała w swój kubek. Oczy uczniów i nauczycieli zwróciły się na nią i zaczęła mówić:
- Uwaga, uwaga! Mam dla Was bardzo ważną wiadomość. Zdziwicie się, ale proszę o wyrozumiałość. Otóż... Jestem lesbijką! - krzyknęła. 
Wtedy Filius Filtwick zemdlał.
"To nie będzie normalny dzień" - pomyślała Ginny Weasley.

Napisała: HasztagZuzu

Rozdział 3.

Interesuje was zapewne historia zakładu Severusa i Minerwy, prawda? Tak więc w tym rozdziale możecie się jej spodziewać!

Rozpoczęcie roku szkolnego zbliżało się wielkimi krokami, a nauczyciele mieli masę roboty. Jednakże profesor Snape oraz profesor McGonagall znaleźli wolną chwilę, aby wesoło pogawędzić.
-Najlepszym wydarzeniem w tym roku będzie bal bożonarodzeniowy! Ja już zadbam o to, aby był niezapomniany! - powiedziała nauczycielka transmutacji. Snape nie podzielał jej entuzjazmu. Nie lubił bali i wszelakich innych imprez. Nagle wpadł mu do głowy genialny plan jak urozmaicić sobie czas od początku roku do balu bożonarodzeniowego.
- A może mały zakład? - nie wiem czy wiecie, ale nauczyciel eliksirów ma bardzo dziwne hobby - uwielbia denerwować uczniów. A jego ofiarą w tym roku jest pewien rudy Gryfon, który niesamowicie go irytuje.
- Zakład? O co i jaki? - zapytała zaciekawiona Minerwa.
- Uda mi się niesamowicie zdenerwować Rona Weasleya. Zrobi się aż czerwony na twarzy! - powiedział wesoło Severus.
- A po co ty chcesz go zdenerwować? I jak? I kiedy? - McGonagall zrobiła wielkie oczy jak tylko jej przyjaciel powiedział na czym miałby polegać zakład.
- Nie lubię go - burknął Snape. - Jakoś miesiąc przed balem bożonarodzeniowym chcę to zrobić. A jak? Zobaczysz - zaśmiał się złowieszczo. Już wiedział, że do realizacji planu potrzebna mu będzie pewna słodka brunetka z Gryffindoru, która już na samym początku swej nauki w Hogwarcie podbiła serce nauczyciela eliksirów.
- No dobrze! To ja też coś zrobię...hmmm...Powiem coś co zdziwi wszystkich! I nie będzie wyjątku! Wszystkim opadną szczęki! - zawołała wesoło Minerwa.
- Jeśli przegram umyję włosy, a jeśli wygram to nie zmienisz się w kota przez tydzień! - rzekł opiekun Slytherinu.
- Dobrze, a jeśli ja wykonam swoje zadanie to będziesz nosił różową czapkę przez tydzień, a jeśli go nie wykonam to powiem całej klasie, że jestem lesbijką! - zaśmiała się opiekunka Gryffindoru. Trzeba dodać, że sam Dumbledore przeciął ich zakład...

Napisała: SzczęśliwaSiedemnastka 

niedziela, 17 stycznia 2016

Rozdział 2

Hermiona siedziała w bibliotece i uczyła się na transmutację. Na jej nieszczęście Malfoy przechodził akurat obok stolika, przy którym się uczyła.
- Ooo...Szlama Granger jak zwykle się uczy - zaśmiał się. - Może dlatego nikt cię nie lubi?
- Nie możesz sobie odpuścić, Malfoy? - zapytała. Tego dnia nie miała ochoty na potyczki ze Ślizgonem.
- Nie, Granger nie mogę - mruknął. - Ugh...Ty też nie masz dziś humoru na kłótnie? - Hermiona skinęła głową. Draco wziął książkę od eliksirów i dosiadł się do Gryfonki. Razem uczyli się do sprawdzianów. To była jedna z nielicznych chwil kiedy można było zobaczyć ich w pobliżu siebie niekłócących się. Hermiona miała nadzieję, że może Draco wreszcie się od niej odczepi, a Malfoy, że może uda im się pogodzić...

Ron był bardzo rozżalony z powodu braku pary na bal. Jednak musiał pouczyć się na ważny sprawdzian z transmutacji. Nic nie rozumiał. Wiedział, że Hermiona na pewno będzie w bibliotece i będzie się uczyć, więc tam właśnie się udał. Poszedł do stolika, przy którym zwykle się uczyli. To co zobaczył sprawiło, że zaniemówił. HERMIONA SIEDZIAŁA PRZY JEDNYM STOLE Z MALFOY'EM! To był dla niego szok. Czyżby przyjaciółka zaczęła się zadawać ze Ślizgonami?! Jak mogła skoro niedawno sama mówiła, że ich nienawidzi?! Ron w bardzo podłych humorze poszedł do Harry'ego i wszystko mu powiedział. Harry przyjął to spokojnie, ponieważ sam udzielał korepetycji z Obrony Przed Czarną Magią Pansy Parkinson.

Następnego dnia był sprawdzian z transmutacji. Hermiona, która dużo się uczyła jak zwykle dostała W (Wybitny). Ron całkowicie się załamał po tym jak zobaczył swoją przyjaciółkę z Malfoy'em. Do tego ona idzie na bal ze Snapem! Bał się, że zacznie się zachowywać tak jak Ślizgoni. Ronald zamiast się uczyć myślał o Hermionie, więc dostał O (Okropny). Harry, bardzo się zdziwił, bo nie myślał, że tak dobrze mu pójdzie, dostał Z (Zadowalający).

Ron nie przyszedł na obiad. Jego przyjaciele bardzo się o niego martwili. Harry postanowił, że zapyta go się w dormitorium o co chodzi i dlaczego ich unika.
- Hermiona masz może jakiś pomysł dlaczego Ron się tak zachowuje? - zapytał Harry swojej przyjaciółki.
- Nie mam pojęcia. Może chodzi o ten bal? - Hermionie tylko to przychodziło do głowy.
- Bo on zobaczył cię z Malfoy'em w bibliotece i chyba jest zazdrosny - powiedział Potter.
- Ugh...Nie zaprzyjaźniłam się z nim! Tylko razem się uczyliśmy! Nawet nie porozmawialiśmy, no może trochę na początku. To było jednodniowe zawieszenie broni! - broniła się Gryfonka. Nie chciała, żeby jej przyjaciele myśleli, że przeszła na stronę Slytherinu.
- Spokojnie Hermiono. Nie mam nic przeciwko, żebyś się z nim zaprzyjaźniła czy coś - powiedział Harry i na pocieszenie przytulił przyjaciółkę.

Tymczasem Malfoy uważnie ich obserwował. Nie umknęło jego uwadze, że nie ma z nimi tego rudego. Widział go w bibliotece, gdy uczył się z Hermioną. Doskonale wiedział o tym, że Ron jest zazdrosny o przyjaciółkę. Zagotowało w nim się, gdy zobaczył jak Harry przytula Hermionę. Wściekły opuścił Wielką Salę i udał się do swojego dormitorium.

Napisała: SzczęśliwaSiedemnastka

piątek, 8 stycznia 2016

Rozdział 1.

- Każdy musi mieć parę na Bal, Ron - powiedziała Hermiona.
- Ty niby masz? - zapytał chłopak jedząc KURCZAKA.
- Mam - odparła z dumą.
Harry uśmiechnął się.
- Ja też mam parę. Chyba nawet Neville ma - Harry wybuchł śmiechem.
Ron w przypływie złości rzucił kurczakiem w swoją siostrę, po czym wybiegł z sali. Zwrócił na siebie uwagę wszystkich obecnych. Potem jednak uczniowie wrócili do jedzenia i rozmów.

Przez całe popołudnie rudzielec nie odzywał się do nikogo. Siedział obrażony w dormitorium i, jak to określił Harry : " udawał, że uczy się na eliksiry". Na kolacji jednak odważył się na rozmowę z przyjaciółmi.
- Hermiono? - zaczął.
- Słucham - odpowiedziała dość sarkastycznie.
- Z kim idzieszz naa baal? - spytał.
- A co Cię to obchodzi? - zdenerwował się Harry.
- Jesteśmy przyjaciółmi - powiedział spokojnie Ron.
- No dobra. Bo zaszła taka sytuacja - zaczął.
- Chodzi o to, że idę ze Snapem, a Harry z McGonagall - szybko powiedziała Hermiona.
- What?????!!!!- wykrzyknął te słowa, zupełnie jakby był mugolem podobnym do mnie. Potem krzyczał i krzyczał ( nikt go nie słuchał), a na końcu wybiegł z sali. Mimo tego przyjaciele nie mieli mu za złe tego zachowania, bowiem wiedzieli więcej od niego.

Tymczasem przy stole nauczycielskim panowała wielka radość. Snape i McGonagall zachowywali się tak, że rozbawili wszystkich nauczycieli.
- I co, Minervo? Wygrałem zakład, wygrałem zakład! - śpiewał radośnie i śmiał się. Widok niecodzienny.
- Brawo - odpowiedziała z grymasem niezadowolenia na twarzy.
- Wkurzyłem rudego, wkurzyłem rudego - dalej śpiewał.
- Potter! - wrzasnęła Minerva. Rozmowy w sali ucichły, a oczy chłopca były zwrócone na nauczycielkę.
- Panie Potter, kiedy potrenujemy taniec? Przecież musimy być najwspanialszą parą na balu - powiedziała uroczym głosem. Wszyscy na sali patrzyli na nią ze zdziwieniem, a niektórzy zaczęli się śmiać.

- Gratuluję, koleżanko - powiedział Snape, wciąż w dobrym humorze.
- Nie jestem gorsza. Ty wkurzyłeś rudego, a ja zadziwiłam wszystkich - powiedziała z dumą.
- Jesteśmy kwita. Ale mnie lepiej poszło - mówił.
- Nie chwal się, Severus - powiedziała nauczycielka transmutacji i wyszła z sali.
Dla wtajemniczonych:
" Powiedziała ta, co ciągle gada, że kupi do Hogwartu lodówkę Bosch'a. "
Dla tych, co nie wiedzą:
" Powiedziała ta, co ciągle gada o tym, że Gryffindor wszystko wygrywa"
 - pomyślał Severus, po czym zaczął się śmiać. Uczniowie patrzyli na niego z przerażeniem. Pomyślał, że musi częściej wchodzić w zakłady z Minervą.

Interesująca jest historia całego zakładu, a także tego, co mają z nim wspólnego Harry i Hermiona, ale o tym dowiecie się w kolejnym rozdziale...

Napisała: HasztagZuzu